Różyczka
Sam do końca nie wiem kiedy to wszystko się zmieniło. A może to ja się zmieniłem? Może świat dookoła mnie się zmienił? A może wcale nic się nie zmieniło, a ja próbuje sobie tylko coś wytłumaczyć... początkowo myślałem, że ratuje swoje ukochane miasto. Jestem bohaterem kochanym i uwielbianym. Mam dookoła siebie ludzi na których mogę liczyć, przynajmniej w szkole. Poza nią byłem sam... byłem zdany na siebie. Kiedy mogłem ocalić życia innym cieszyłem się. Jestem jeszcze bardziej potrzebny światu. Wreszcie doceniają mnie w inny sposób, ta maska pomagała mi cieszyć się życiem w jeszcze lepszy sposób. Tak samo jak Ona... ilekroć się ze mną droczyła, niekiedy nabijała. Zawsze była przy mnie na akcji, Ona mi pomagała gdy byłem w tarapatach, Ona miała zawsze świetne pomysły, Ona samym uśmiechem powodowała iż z góry przegrana bitwa była wygrana. Nieważne jak i gdzie, gdy Ona była ze mną, nawet najczarniejsze chmury się rozchodziły i wychodziło słońce wraz z piękną tęczą. Ona... była dla mn...