Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2021

M. Rozdział I Kartki z pamiętnika

Obraz
  "Mówią, że czas leczy rany, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku. A u mnie rana jest codziennie świeższa." -  Cassandra Clare  –  Mechaniczny książę ~ Rose Stoję przed wielkim oknem z widokiem na miasto. Obserwuje ludzi, samochody. Dokąd oni tak się spieszą? Z mojej wysokości wyglądają jak małe mróweczki, ciągle w ruchu, ciągle nie mogąc się zatrzymać. Życie ucieka im przez palce, a oni nawet tego nie zauważają. Otuliłam się mocniej bluzą, było ciepło... nie mi... ledwo uszłam z życiem po ostatniej akcji. Ostatnie co pamiętam to odchodzący długowłosy mężczyzna. Był żywą legendą i od tego momentu moim celem głównym. Nie chciałam go zabić ani złapać. Chciałam się dowiedzieć kim jest. Gdyby nie moje doświadczeni zginęłabym. Leżałam zakrwawiona udając martwą po jego strzale. Żadnemu z grupy nie przyznałam się kogo widziałam. Z kim miałam do czynienia i dlaczego wróciłam w takim a nie innym stanie z obarczonym sumieniem. Zawaliłam misje, mnóstwo ludzi utraciło ...

Ognisko cześć 2

  Tak naprawdę się okazało, że ojciec nie chciał od nas nic szczególnego. Być może zawołał nas abyśmy nie spędzali razem tyle czasu i nie kluli przeciwko niemu. Connora wysłał na polowanie. Z kolei ja miałam zająć się treningiem. Pokonałam go, a on dalej twierdził swoje. Jestem za mało doświadczona i za mało umiem. Muszę się cały czas doskonalić. Od małego nie zmienił swojej gadki w kierunku mojej osoby. Kiedyś go jeszcze bardziej zaskoczę, póki co niech żyje w swoim świecie zamkniętym pod tym jego kapelusikiem. Wieczorem spotkaliśmy się wszyscy przy ognisku, kolejna jedna wielka niewiadoma. Dlaczego ojciec kazał nam rozbijać obozowisko zamiast ruszyć do miasta, bał się? Wstydził? Ma dwójkę dzieci i powinien być z nas dumny. Siedziałam obok brata, tym razem nieświadomie. Od momentu naszego spotkania siedzieliśmy cicho. Brak tematów do poruszenia. Patrzyłam się w sam środek ognia, języki ogniowe miały więcej uciechy z wieczoru od nas. Do czego to doszło. Spodziewamy się ...

Rodzina część 1

  Od samego początku się zastanawiam czy ojciec jest dla mnie ważny. Nie mam nikogo innego niż jego. Przydupasów nie wliczam, od zawsze budzili we mnie obrzydzenie. Szczególnie ten wiecznie zapijaczony. Być może nie mam z nim za dużo styczności i wcale długo go nie znam, ale jednak. Tata nie chce bym z nimi spędzała czas. Kiedy siedzi na swoich spotkaniach ja ćwiczę na tyłach budynków szermierkę. Coś co wpajał we mnie od małego. Niegdyś dni spędzaliśmy na treningach, kiedy po raz pierwszy go pokonałam. Pozwalał mi na samotne doskonalenie umiejętności. Widział we mnie potencjał. Byłam jego oczkiem w głowie, ale czy na pewno? Głowę miał zajętą sprawami swojej siostry, zabójców mego dziadka. I wiele wiele innych. Ciężko przewidzieć co go obecnie męczy. Rozdzieliśmy się, Kenway poszedł sprawdzać budynek. A ja chodziłam po zasypanym śniegiem terenie. Nic wielkiego tutaj nie było, ojciec jak zwykle kazał nam iść gdzieś nie tłumacząc po co myśmy się fatygowali. Kleknęłam przy znalezio...