Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

Ten dzień

  Londyn stał się spokojnym miastem. Ostatnie ślady po działalności templariuszy zostały usunięte. Mieszkańcy mogli się cieszyć swoim życiem jak nigdy dotąd. Dla mnie ten dzisiejszy dzień był szczególny, pierwszy dzień bez mojej siostry. Wyjechała, tak jak się spodziewałem. Greenie zawrócił jej w głowie. Od teraz jestem skazany na siebie, duet Frye został zawieszony. Być może kiedyś... Podniosłem się do siadu, ile mogę leżeć na jeżdżącym pociągu? Muszę coś zrobić ze swoim życiem żeby zaraz nie narzekać na starość i ile rzeczy mogłem zrobić, a tego nie uczyniłem. Dojeżdżaliśmy do stacji. Z uśmiechem na twarzy stanąłem na nogi po czym przeskoczyłem na ziemie za nim pojazd zechciał się zatrzymać. Pierwsze co muszę zrobić... właśnie! Wyjąłem zegarek z kieszeni i spojrzałem na godzine. Cholera... Powiedziałem dość głośno, ludzie niedaleko mnie dziwnie się patrzyli. Trudno! Byłem spóźniony... to wina pociągu, za wolno jechał i dlatego się spóźniłem. Bez większej analizy ru...

Paryż

  To były czasy za nim opuściłem Francję. Miałem jeszcze parę wolnych dni przed sobą. Chciałem je w jakiś sposób wykorzystać. Pierwsze co padło na spacer. Ten kraj miał coś w sobie. Oczywiście nie umywa się w niczym do Ameryki jednakże chciałem poznać tu nieco więcej. Mój nowy cel może odrobinę poczekać. Nogi pokierowały moją osobę na taki jakby plan, ludzie w pośpiechu się przemieszczali. Każdy uciekał myślami do swoich zajęć. Typowy dzień. Jak każdy inny na świecie. Moje oczy dostrzegły chłopca. Siedział sam na uboczu. Główkę miał spuszczoną, a w dłoni jakiś przedmiot. Postanowiłem się do niego dosiąść. Mój francuski nie był taki zły. W jakimś stopniu spróbuje się z nim porozumieć. W pierwszej chwili mu się nie przyglądałem. Chłopczyk ani drgnął kiedy się dosiadłem. Coś nie tak Paniczu? - jego ubiór wskazywał na to z jakiego domu pochodził. Jest dobrze proszę Pana – odpowiedział wciąż nie odrywając oczu od przedmiotu – Proszę się mną nie przejmować. A jednak w...

Wojna

  W zasadzie mam tylko jeden cel. W moim życiu nie ma nic więcej niż ten jedyny cel. Ochrona bractwa? A kogo one obchodzi? Jestem samotnikiem. Jak ten wilk w lesie. Biegając między drzewami. W tą mroźną noc. Wiem czego chce. Narzucając kaptur na głowę. Nie czuje powiązania z moimi braćmi. To już dawno wygasło. Znaczek Asasyna na szacie zastąpiłem czymś bardziej odpowiednik dla mnie. Przysięgałem wierność jednej jednostce. Schutzstaffel. Krocząc w ciemności sięgnąłem do kieszeni. Miałem pistolet z czterema nabojami. W zupełności wystarczy. Wdrapałem się na drzewo. Mój cel... mały ośnieżony domek jest przede mną. Przez okno było widać zaledwie małe światełko. Gdyby oni wiedzieli... Kiedy wyszła pierwsza ofiara. Bez wahania oddałem strzał. - Jeszcze trzy... Zeskoczyłem na ziemię lądując na dwóch nogach. Nie miałem co się ukrywać. Po co? Osiągnę to czego chce. Kolejne kroki zrobiłem w kierunku domu. Nikt się nie zainteresował? Nie o to mi chodziło... Byłem zawiedziony. Boją się? Boją s...

Londyn

  Macie mnie wszyscy za potwora. Za kogoś kto by tylko bawił się i pił na mieście. Za osobę która nie wie co to odpowiedzialności. Ale jaką macie pewność, że mnie znacie? Może po prostu widzicie to co chce abyście widzieli? Kontroluje Waszą opinią robiąc z siebie wiecznego kretyna? Czy ktokolwiek próbował mnie chociaż zrozumieć? Odpowiedzi nasuwają się same... dzisiaj jest dzień szczególnie dla mnie ważny. Po zestawieniu listu siostrze udałem się w podróż. Krótka bo krótka, ale podróż. Wskoczyłem na dach pociągu i siedzac czekałem na swój przystanek. Ani razu nie obróciłem się za siebie. Miałem swój cel. Evie zrozumie. Musi zrozumieć co zamierzałem zrobić. Będąc na miejscu zeskoczyłem z dachu. Wylądowałem prawie nie zauważony. Ludzie mimo wszystko zauważa nawet najmniejszy ruch. Szczególnie, że się wyróżniam. Idąc przez miasteczko zaszedłem pierw do pubu. I nie nie z zamiarem picia. Przywłaszczyłem sobie jedną z butelek. Nie zbiednieja jak się zorientują. Schowałem ją w płaszczu...

Statek

Nadeszła odpowiednia chwila. Moja ścieżka właśnie w tym momencie się zakończyła. Widziałem zbyt wiele niż powinienem. A nogi zaciągneły w miejsca o których nawet nie śniłem. To wszystko jest już za mną. Szlag dobiegł końca. Nigdy nie ujrze wschodu słońca. Nigdy już nie zaznam jego ciepła. Jak i chłodu lodowych krain. Nadciąga wieczna noc. Jedna długa noc... jestem w pełni świado my tego co zrobiłem. Tego co widziałem. Gdybym mógł cofnąć czas i zmienić jedną decyzję w moim życiu... jedną jedyną... Tak się czasem zastanawiam czy z gwiazd faktycznie patrząc na nas zmarli i czekają na nasze pojawienie się. Czy na mnie ktoś czeka? Czy sobie na to zasłużyłem? Mógłbym powiedzieć, że tak. A prawda była by inna... Zawsze mogę powiedzieć nie. Co nie było by zbyt korzystne. Nie powstrzymałem ostrza. Nawet nie umiałem się zawahac... Kiedy się taki stałem? Kiedy poszło to w nie tą stronę co powinno? Czy ja jestem potworem? Podążałem własną ścieżką. Większość jej drogi bylem ślepy. Nie umiałem dostr...

Koniec

Obraz
  Całe życie polegałam na moim bracie. Byliśmy wręcz nierozłoczni. Byłam jego plecami... cieniem... pomimo kłótni, złych relacji między nami dalej byliśmy drużyną. Czymś więcej niż rodzeństwem. Jednak nie wszędzie możemy iść razem. Są miejsca do których nie mogę Cię zabrać. Być może nie wrócę. Być może widzimy się po raz ostatni. Jednakże nie mogę tak tego zostawić. Moja decyzja już dawno została podjęta. Dzierże Twoje ostrza, dbam o nie jak o największy skarb na świecie. Londyn jest wolny tak jak chciałeś. Wszystko wykonałam zgodnie z Twoimi planami. Wracając myślami do tego jednego dnia. Przypomina mi się Twój charakterystyczny uśmiech... Twoje ramiona... obejmowałeś mnie mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Głupia nie zrozumiałam od razu o co chodzi. Może gdybym ruszyła głową potoczyło by się inaczej... "Zawsze będę przy Tobie". Odbija się echem w moim sercu. Zawsze... to dopiero nastąpi. Twoja rana krwawiła. Uspokajałeś mnie. Nic się nie stanie. Jest dobrze. A uścisk słabł...

Myśliwy

Obraz
Jestem Twoim cieniem... Chodze za Tobą krok w krok... Kiedy Ty nabierasz powietrza... Kiedy Twoje serce zaczyna bić mocniej... Kiedy myślisz, że jesteś całkowicie sama... Kiedy pozwalasz sobie na zamkniecie oczu... Kiedy masz pewność że nic Ci nie grozi... Wyjawia się myśliwy. Zostałaś moją ofiara... Zostałaś moim celem... Moją obsesją... Niczego innego nie pragnę tak jak Twojej śmierci... Krwi spływającej po stali... Jedno Twoje słowo spowodowało u mnie szał... Niegdyś mi bliska... Niegdyś ochroniłbym Cie własną piersią...     Niegdyś nie dałbym powiedzieć na Ciebie                             żadnego złego słowa... Zacumowaliśmy przy małym porcie Genessee. Załoga chcąc zaczerpnąć lądu wyruszyła na poszukiwanie oczywiście jedynego zacnego miejsca w ich oczach. Tawerny. Jakie ich zdumienie musiało być ogromne kiedy dowiedzieli się iż jest tu jedynie kolonia Francuska. Chcąc nie chcąc chłopcy na czele z ...

Wyznanie

Obraz
  Kiedy ten niewinny chłopiec o zniewalającym uśmiechu stał się tak okrutnym zabójcą? Pamiętam kiedy wyciągnął do mnie dłoń... jakim przyjacielskim uczuciem mnie otoczył od samego początku. Mój Ezio... mój chłopczyk... Pogłaskałam go po policzku, tak spokojnie spał... nie zdarza mu się to jakoś wyjątkowo często. Stracił praktycznie całe swoje życie, wszystko wywróciło mu się do góry nogami. Kocham go na tyle mocno iż cierpie każdego dnia, ukrywam się po kątach ze łzami. On nie może wiedzieć jakiego wroga wpuścił do swojego łoża. Jaką zdzirą jestem będąc obok niego i ciesząc się iż był wstanie pokochać dziewczynę którą znał z najmłodszych lat. Gdyby on wiedział... gdyby tylko zrozumiał... nie skończyłoby się to dla mnie dobrze. Doskonale o tym wiem... Nie jestem ani asasynem ani templariuszem. Jestem nikim w tej wojnie, kiedy Ezio zatraca się w zemście za śmierć swoich rodziców... mam ochotę stanąc i wykrzyknąć kim jestem. A raczej kim byłam... on doskonale wie iż moje powiązanie z ...

Powrót

Obraz
  Nigdy nie sądziłam, że jeszcze kiedyś w swoim życiu zobaczę to piękne miasto. Po ciężkim wydarzeniu niestety, ale mogłam jedynie pomarzyć o odwiedzeniu miejsca, które było moim domem przez jakiś czas. Gdybym tylko chciała umrzeć mogłam się tam zjawić i krzyknąć. To ja! Zabij mnie... w moim życiu nastał dość ciężki czas, nie widziałam go w zbyt dobrych barwach i może dlatego zdecydowałam się na tylko jedną okoliczność... będąc jeszcze w Londynie, w głowie chodziło mi masę rzeczy. W szczególności jedna jedyna rzecz... po narzuceniu na siebie szaty, której nigdy więcej nie miałam mieć na swoim ciele wiedziałam, że nie ma odwrotu. Nie mogłam obejrzeć się za siebie na tym etapie. Może jeszcze się zobaczymy. Szepnęłam patrząc na groby rodziców. Ciężko było mi się z nimi żegnać choć tak naprawdę nie ma ich przy mnie przez spory kawał czasu. Nauczyłam się żyć zdana tylko na siebie i mimo wszystkich nieprzyjemności dalej miałam uniesioną głowę wysoko. Jak przystało na córkę ważneg...