Koniec

 Całe życie polegałam na moim bracie. Byliśmy wręcz nierozłoczni. Byłam jego plecami... cieniem... pomimo kłótni, złych relacji między nami dalej byliśmy drużyną. Czymś więcej niż rodzeństwem. Jednak nie wszędzie możemy iść razem. Są miejsca do których nie mogę Cię zabrać. Być może nie wrócę. Być może widzimy się po raz ostatni. Jednakże nie mogę tak tego zostawić. Moja decyzja już dawno została podjęta. Dzierże Twoje ostrza, dbam o nie jak o największy skarb na świecie. Londyn jest wolny tak jak chciałeś. Wszystko wykonałam zgodnie z Twoimi planami. Wracając myślami do tego jednego dnia. Przypomina mi się Twój charakterystyczny uśmiech... Twoje ramiona... obejmowałeś mnie mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Głupia nie zrozumiałam od razu o co chodzi. Może gdybym ruszyła głową potoczyło by się inaczej... "Zawsze będę przy Tobie". Odbija się echem w moim sercu. Zawsze... to dopiero nastąpi. Twoja rana krwawiła. Uspokajałeś mnie. Nic się nie stanie. Jest dobrze. A uścisk słabł. Zanikało w Tobie życie. Nie dałeś sobie pomóc. Nie chciałeś już żyć? Zostawiłeś mnie Jacob... Obietnice zabrałeś do grobu przed którym właśnie stoję. Dziś nastał dzień zemsty. Nie ma Cię rok Braciszku. Tyle byłam w stanie bez Ciebie żyć. Szkoliłam się, douczałam aby zabić osobę za to odpowiedzialną. Jest to misja samobójcza. Wiem o tym. Dołączę do Ciebie. Templariusze się mnie nie spodziewają. Chce zrobić swoje i umrzeć. Nie dam rady dłużej żyć bez mojego kochanego braciszka... brakuje mi zapachu alkoholu, jego lekkomyślności. Poczucia humoru... Kiedy otwieram oczy każdego ranka nie widzę go. Nie mogę się do niego przytulić... Ja go aby za mocno nie kocham? Przekraczam granice... Jacob był dla mnie wszystkim... ilekroć denerwowałam się na niego. Teraz łzy lecą strumieniami. - Widzę ostatni raz Twój grób. Aby się niedługo spotkać z moją drugą, lepszą częścią. Szepnełam. Odwróciłam się i wyruszyłam w drogę. Ostatnia misja.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marzenie

I. Jeden telefon

Głupiec